Magdalena WybraniecEN
Longevity · krok 1 26 października 2026· 7 min czytania (z rozwinięciami ok. 15)

Niezbędnik stulatka - krok 1

Zestaw najprostszych rzeczy, które bardzo łatwo wdrożyć, a dają bardzo dużą dźwignię dla zdrowia. Może poza jedzeniem, bo wymaga wpisywania posiłków do Fitatu. Ale hello! w Fitatu Premium można dodawać jedzenie z głosówek, a to już się zamienia w fun. Wsiadajcie ze mną na wyprawę do stówy.

Nie masz mocy czytać? Tu masz to jako podcast, a tu graficzną ściągawkę.

01Znajdź swoją godzinę

Sen to jest numer jeden i to jest nienegocjowalne. Można o tym napisać naprawdę dużo, ale wybieram takie oto trzy rzeczy:

  • W czasie snu nie pracujesz, nie rozmnażasz się, nie walczysz o partnera, nie zdobywasz żywności. I jest to skrajnie niebezpieczne: jesteś w tym czasie kompletnie bezbronny. Nie robisz nic, co ewolucja premiuje od milionów lat: sukcesu, przetrwania, bezpieczeństwa. A jednak przez te miliony lat sen jak był, tak jest. Śpią wszystkie zwierzęta, które do tej pory zbadano, nawet stułbie i meduzy, które nie mają mózgu. Skoro tak potencjalnie nieadaptacyjna cecha jest tak niezmienna od milionów lat, to zgadnij co… to znak, jak ogromnie właśnie jest adaptacyjna.Nath i in., 2017, Current Biology · Kanaya i in., 2020, Science Advances
  • Kiedy wiosną przestawiamy zegarki na czas letni i zabieramy sobie tylko jedną godzinę snu, w poniedziałek po zmianie zawałów serca jest o 24% więcej. Jesienią, kiedy tę godzinę odzyskujemy, we wtorek po zmianie jest ich o 21% mniej. To jest JEDNA godzina.Sandhu i in., 2014, Open Heart
  • W dużym badaniu na ponad 60 tysiącach osób regularność snu lepiej przewidywała ryzyko zgonu niż sama liczba przespanych godzin.Windred i in., 2024, UK Biobank

Rano na dworze. Światło dzienne krótko po przebudzeniu to najmocniejszy sygnał dla zegara biologicznego: ustawia, o której wieczorem zrobisz się śpiąca. Nawet w pochmurny dzień na zewnątrz jest wielokrotnie jaśniej niż w mieszkaniu. To silniejszy sygnał tego, kiedy zaczniesz robić się senny, niż wieczorne siedzenie przed monitorem czy emocje! Mimo to…

Wieczorem maksymalnie ogranicz oświetlenie i emocje. Mogą pomóc okulary blokujące niebieskie światło, specjalne oświetlenie w domu albo chociaż maksymalne przygaszenie wszystkich świateł i włączanie tylko tych ciepłych. Na 2 h przed snem minimum emocji, żadnych trudnych rozmów, ekscytujących podcastów. Niech razem z porannym światłem te 2 h przed snem będą Twoim świętym czasem.

Chronotyp to Twój wewnętrzny zegar, według którego działa cały organizm. Prawie każda komórka ciała ma geny „zegarowe”, które sterują timingiem wszystkich wydarzeń w ciele, aby wszystkie były jak najbardziej optymalne, żebyś nie był chory i miał jak najwięcej energii. Kiedy go zaburzasz, tracisz tę optymalizację.

Żeby sprawdzić swój zegar, w kilka wolnych dni wstawaj bez budzika. Rano spędzaj około 10–30 minut na dworze w ciągu godziny od wstania, a wieczorem stosuj minimalne oświetlenie o ciepłej barwie. W takich warunkach wyłania się Twój chronotyp i naturalna pora, o której Twój organizm sam chce się budzić i zasypiać. A kiedy zbliżysz się do swojego naturalnego rytmu, wiele rzeczy reguluje się samo.

Więcej

Każda grupa komórek w organizmie ma swój timing. To trochę jak fabryka: najpierw jedzie na taśmie jeden element, potem jest malowany, potem dochodzi drugi i tak dalej, aż na końcu powstaje na przykład samochód.

Ciało działa tak samo. Budzenie się, trawienie, aktywność, odporność: wszystko chodzi na swoich zegarach, a te zegary są ze sobą sprzężone. Im więcej rzeczy robimy o podobnych godzinach, tym bardziej działamy zgodnie z nimi. Nie składamy niepomalowanych elementów ani samochodu bez kół.

Może to naiwny przykład, ale dokładnie tak to działa. Geny zegarowe posiada niemal każda komórka ciała. A rytmicznej, dobowej ekspresji (aktywacji w cyklu 24-godzinnym) podlega w każdym narządzie inna część genów. Licząc całe ciało, u myszy to prawie połowa wszystkich genów (43%), a u pawianów nawet ponad 80%. Są wśród nich geny w komórkach serca, wątroby, mięśni, ale także geny związane z rakiem, chorobą Alzheimera, cukrzycą typu 2, chorobą wieńcową, schizofrenią i otyłością. Kiedy rozjeżdżamy ten rytm, rośnie ryzyko tych chorób albo nasilają się ich objawy. W 2017 roku za badania nad zegarem biologicznym przyznano Nagrodę Nobla z medycyny.Zhang i in., 2014, PNAS · Mure i in., 2018, Science

Jak mocno to działa, najlepiej pokazuje historia francuskiego onkologa Francisa Léviego. W latach 80. oksaliplatyna, lek na raka jelita grubego, miała wylądować na śmietniku, bo była zbyt toksyczna. Lévi wiedział, że zdrowe komórki jelit i szpiku dzielą się tylko o określonych porach doby, a nowotworowe przez całą dobę. Zaczął więc podawać chemię wtedy, kiedy zdrowe komórki odpoczywają: oksaliplatynę po południu, drugi lek wcześnie rano, sterowane specjalną pompą. Jeden z pierwszych pacjentów wydzwaniał do niego z pretensjami: „Nabiera mnie pan, podał mi pan placebo”, bo nie miał żadnych skutków ubocznych. W rzeczywistości dostawał znacznie większą dawkę niż zwykle. Dziś oksaliplatyna to jeden z podstawowych leków na zaawansowanego raka jelita. Tę historię opisuje Linda Geddes w książce „W pogoni za słońcem”.

02Rutyny krok po kroku

Kiedy posprzątasz swój zegar i zaczniesz działać w zgodzie z nim, dużo łatwiej dodać rutyny, poranne i wieczorne. Szukaj ich powoli. Wybieraj to, co z jednej strony lubisz, a z drugiej wiesz, że da Ci coś długofalowo.

Rytuał to nic innego jak dzwonek Pawłowa. Pies ślinił się na dzwonek, bo zawsze poprzedzał jedzenie. U Ciebie ten sam zestaw spokojnej muzyki, książka i przygaszone światło zawsze poprzedzają sen, więc po kilku tygodniach samo ich włączenie zaczyna uruchamiać zasypianie: spada tętno, rośnie senność. Na tym mechanizmie opiera się kontrola bodźców, najstarsza i najlepiej przebadana część terapii bezsenności (CBT-I).

U mnie pierwsza była rutyna wieczorna. Najpierw zaczęłam słuchać mis i gongów na Insight Timer i robiłam krótkie medytacje przed zaśnięciem. Później dodałam czytanie na godzinę, dwie przed snem. Potem ćwiczenia oddechowe. Im więcej mogę połączyć razem, tym lepiej. Nawet moje psy złapały ten automat: kiedy odpalam misy i otwieram w łóżku książkę, wskakują na przytulanie.

Dlaczego

W badaniu 10 tysięcy matek z 14 krajów stała rutyna przed snem wiązała się z szybszym zasypianiem, mniejszą liczbą wybudzeń i dłuższym snem, i to w zależności od dawki: im więcej wieczorów w tygodniu z rutyną, tym lepiej.Mindell i in., 2015, Sleep

W internetowym RCT z 991 osobami po tygodniu czytania książki w łóżku 42% uczestników oceniło, że śpi lepiej, w grupie bez książki 28%.Finucane i in., 2021, Trials

Ile to trwa? Metaanaliza 20 badań z 2601 osobami: do nawyku dochodzi się zwykle po około dwóch miesiącach, ale rozrzut jest od 4 do 335 dni. Najmocniej trzymają się nawyki, które wybrałeś sam i robisz rano. A w danych z 12 milionów wejść na siłownię i 40 milionów myć rąk w szpitalach nie było żadnej magicznej liczby dni: nawyk siłowni budował się miesiącami, nawyk mycia rąk tygodniami. Im trudniejsza czynność, tym dłużej.Singh i in., 2024, Healthcare · Buyalskaya i in., 2023, PNAS

6 badań, 2274 osoby: ludzie z wysoką samokontrolą wcale nie walczą więcej z pokusami. Mają nawyki (sen, ruch, nauka), które robią robotę za nich; przez nawyki szła nawet średnia ocen i utrzymanie się na studiach.Galla i Duckworth, 2015, Journal of Personality and Social Psychology

A skala tego jest duża. W Dunedin śledzono 1000 osób od urodzenia do 32. roku życia: samokontrola w dzieciństwie przewidywała zdrowie, finanse, uzależnienia i karalność w dorosłości, niezależnie od IQ i klasy społecznej. W dwóch brytyjskich kohortach, 16 780 osób przez 40 lat, dzieci z niską samokontrolą miały jako dorośli 1,6 razy więcej miesięcy bezrobocia.Moffitt i in., 2011, PNAS · Daly i in., 2015, Psychological Science

03Oddech z wydłużonym wydechem

Długi wydech uruchamia układ przywspółczulny, czyli tę część układu nerwowego, która odpowiada za odpoczynek, trawienie, spokój, odstresowanie i regenerację. Ćwiczenia oddechu robię głównie w łóżku, przed snem. Ale działają też bardzo dobrze jako reset w ciągu dnia, przy silnym stresie.

Uspokajające ćwiczenia oddechowe można robić na wiele sposobów. Poszukaj takiego, który współgra z Tobą:

  • Box breathing: wdech 4 sekundy, zatrzymanie 4 sekundy, wydech 4 sekundy, zatrzymanie 4 sekundy.
  • Wydłużony wydech: wdech 4 sekundy, wydech 6–8 sekund.
  • Moja ostatnia wersja: wdech 4 sekundy, zatrzymanie 4 albo dłużej, wydech 8 albo dłużej i od razu spokojny wdech na 4.
Dlaczego
  • To wydech robi robotę. Przy każdym wdechu serce lekko przyspiesza, a przy wydechu zwalnia, bo wtedy nerw błędny przyhamowuje jego rytm. Sprawdź to: połóż palce na tętnie na nadgarstku i zrób powolny, długi wydech. Poczujesz, jak uderzenia się rozciągają. Im dłuższy wydech, tym dłużej serce pracuje na zwolnionych obrotach. Kiedy w eksperymencie ludzie oddychali w tym samym tempie, raz z długim, a raz z krótkim wydechem, przy długim ciało było wyraźnie bardziej w trybie odpoczynku, a oni czuli się spokojniejsi.Yasuma i Hayano, 2004, Chest · Van Diest i in., 2014, Applied Psychophysiology and Biofeedback
  • Działa od razu i z czasem. W metaanalizie 223 badań wolny oddech podnosił HRV już w trakcie ćwiczenia, zaraz po jednej sesji i po kilku tygodniach regularnego treningu.Laborde i in., 2022, Neuroscience & Biobehavioral Reviews
  • Mniej stresu i objawów depresji. W metaanalizie randomizowanych badań kontrolowanych (RCT) ćwiczenia oddechowe obniżały stres (12 RCT), lęk (20 RCT) i objawy depresji (18 RCT). Efekt jest umiarkowany, ale stały, a ćwiczenie nic nie kosztuje i nie ma skutków ubocznych.Fincham i in., 2023, Scientific Reports

04Oddech przez nos (dzień + noc)

Nos służy do oddychania, a usta do jedzenia i mówienia. Nos filtruje powietrze, ogrzewa je i nawilża, a z zatok dokłada do każdego wdechu tlenek azotu, który rozszerza naczynia w płucach i przyswajamy wtedy niemal 20% więcej tlenu niż przy oddychaniu przez usta. Kiedy usta stają się codzienną drogą oddychania, drogi oddechowe słabną i zwężają się, gorzej śpimy, częściej chrapiemy i chorujemy. Oddychanie ustami jest ważnym powodem próchnicy, a zmieniając kształt twarzy, prowadzi do wad zgryzu. Spanie z notorycznym oddychaniem przez usta powoduje wzrost ciśnienia krwi i tętna, zmniejszenie HRV oraz pogorszenie sprawności intelektualnej i samopoczucia będące skutkiem niedotlenienia, w tym niedotlenienia mózgu.

W nocy śpię z taśmą na ustach. Pilnuje, żebym oddychała nosem. Nawet jeśli tylko 5% czasu oddycham przez usta, to 5% pogorszyłam swoje zdrowie. A założenie taśmy nic nie kosztuje, a z czasem nie można się z nią już rozstać. Warto też najpierw sprawdzić, ile czasu oddycha się przez usta, chrapie, ma bezdech, uruchamiając na noc aplikację SnoreLab.

W ciągu dnia też pilnuję, żeby oddychać nosem. A zwłaszcza kiedy ćwiczę.

Dlaczego

Człowiek jako jedyny spośród wszystkich ssaków cierpi na nieprawidłowy układ łuków zębowych. Fenomen Homo sapiens to mózg, który rozwijał się szybciej niż u jakiegokolwiek innego gatunku zwierząt. Pokłosiem tego było zawłaszczenie przez mózg miejsca w czaszce, w którym mieściły się zatoki, jama ustna i drogi oddechowe. Jama ustna się zmniejszyła i cofnęła. Im większy stawał się mózg, tym ciaśniejsze stawały się drogi oddechowe. Doszło kilka innych zmian: krtań zeszła niżej, język stał się sprawniejszy, a zakrztusić się możemy tylko my. I choć mózg i mowa były przyczyną naszego ultraszybkiego rozwoju, to utrudniły nam oddychanie.

Dziś 40% ludzi cierpi na przewlekłą niedrożność nosa, a około połowa notorycznie oddycha przez usta. 45% dorosłych okazjonalnie chrapie, a 25% chrapie cały czas. Niedrożność powoduje rozwój bakterii, a te zwiększają liczbę chorób i pogłębiają niedrożność.

Więcej oddychania przez usta to mniejsze ciśnienie w drogach oddechowych. Te i tak zwężone drogi „nie trenują”, więc tracą jędrność i zapadają się. To powoduje jeszcze więcej utrudnień w oddychaniu… i jeszcze więcej oddychania przez usta. Przebudowuje się twarzoczaszka: zwęża się i schodzi w dół, zęby się w niej nie mieszczą, stąd wady zgryzu. W niehumanitarnych eksperymentach na małpach, którym na rok zatykano nosy, twarz rozrastała się w dół, a łuki zębowe się zwężały.

A z drugiej strony (i to tylko jeden z wielu niezwykłych przykładów): dr John Douillard podczas eksperymentów z elitarnymi sportowcami kazał im oddychać raz wyłącznie przez usta, a raz wyłącznie przez nos w trakcie ćwiczenia na rowerze, z obciążeniem rosnącym co parę minut aż do 200 watów. W wariancie z ustami na końcu eksperymentu sportowcy walczyli o każdy oddech. W wariancie z nosem ich częstość oddechów w najtrudniejszej fazie ćwiczenia się obniżyła! Tak udało się zejść z 47 do 14 oddechów na minutę, a tętno pozostało takie samo mimo dziesięciokrotnego wzrostu obciążenia.

Samo tylko oddychanie przez nos może sześciokrotnie podnieść poziom tlenku azotu, m.in. dzięki czemu przyswajamy 18% więcej tlenu w porównaniu z oddychaniem przez usta.James Nestor, „Oddech”

05Sypialnia: ciemno, cicho, chłodno

Podobnie jak regularność i długość snu, to podstawa podstaw. Zwłaszcza po czterdziestce: między 20. a 50. rokiem życia udział snu głębokiego (fazy wolnofalowej) spada u mężczyzn z ok. 19% do ok. 3% nocy, a jego miejsce zajmuje sen płytszy, z którego łatwiej się wybudzić. Mniej snu głębokiego oznacza, że światło, dźwięk i ciepło przerywają sen łatwiej niż w młodości.Van Cauter i in., 2000, JAMA: 149 zdrowych mężczyzn w wieku 16–83 lat

Chłodno. Zaśnięcie wymaga obniżenia temperatury głębokiej ciała o kilka dziesiątych stopnia. Ciało robi to, rozszerzając naczynia w dłoniach i stopach i oddając przez nie ciepło. Tempo tego rozszerzenia jest najlepszym znanym przewidywaniem, jak szybko zaśniesz. Ciepły pokój blokuje oddawanie ciepła, a więc i ten mechanizm.Kräuchi i in., 1999, Nature

Ciemno. Siatkówka ma osobny typ komórek (zawierających melanopsynę), które nie służą do widzenia, tylko mierzą jasność i raportują ją do zegara w podwzgórzu. Działają też przez zamknięte powieki. Zwykłe światło pokojowe wieczorem skraca nocne wydzielanie melatoniny o około 90 minut, a włączone w nocy tłumi je o ponad połowę.Gooley i in., 2011, Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism: 116 zdrowych osób

Cicho. Słuch w czasie snu nie wyłącza się. Wzgórze (stacja przekaźnikowa mózgu) przepuszcza dźwięki dalej, a kora na każdy wyraźniejszy odpowiada tzw. kompleksem K, czyli krótkim „sprawdzeniem”. Hałas nie musi cię obudzić, żeby zaszkodzić: odgłosy samolotów, pociągów i samochodów w nocy podnosiły tętno śpiących o ok. 9 uderzeń na minutę także wtedy, gdy w EEG nie było śladu wybudzenia, i serce nie przyzwyczajało się do nich do rana. To tzw. wzbudzenie autonomiczne. Rano go nie pamiętasz, ale serce przepracowało noc.Griefahn i in., 2008, Sleep: badanie w laboratorium snu

Więcej

Wystarczy jedna noc przy zapalonym, przygaszonym świetle w pokoju (100 luksów). U zdrowych dorosłych serce biło w nocy szybciej, zmienność rytmu serca (HRV) spadała, a rano rosła insulinooporność, w porównaniu z nocą w prawie całkowitej ciemności.Mason i in., 2022, PNAS: badanie w laboratorium snu

Z hałasem jest podobnie. Zdrowi dorośli spali u siebie w domu, a z głośnika odtwarzano im 30 lub 60 przelotów samolotów na noc. Rano ich naczynia krwionośne rozszerzały się gorzej (gorsza funkcja śródbłonka, czyli wyściółki naczyń), a we krwi było więcej adrenaliny niż po cichej nocy. Co ważne: efekt rósł z liczbą przelotów, a znikał po podaniu witaminy C, czyli ma związek ze stresem oksydacyjnym.Schmidt i in., 2013, European Heart Journal: 75 zdrowych osób, badanie w domach

W danych z opasek 47 tysięcy osób z 68 krajów noce powyżej 25°C zwiększały ryzyko, że prześpisz mniej niż 7 godzin, a powyżej 30°C skracały sen średnio o kwadrans. Najbardziej cierpieli ludzie starsi i mieszkańcy ciepłych krajów, czyli ci, którzy teoretycznie powinni być przyzwyczajeni.Minor i in., 2022, One Earth: 7 milionów nocy

06Kawa do 12:00 i przez papierowy filtr

Kofeina może krążyć w Twojej krwi nawet 10 h od wypicia. Z wiekiem sen staje się na nią bardziej wrażliwy, więc tu puszczam oko do wszystkich 40+. Kawa wypita po południu czy wieczorem potrafi spłycić sen, nawet jeśli bez problemu zasypiasz.Robillard i in., 2015, Journal of Psychopharmacology

W oleju kawowym jest kafestol, związek, który podnosi „zły” cholesterol LDL. Papierowy filtr zatrzymuje go prawie w całości.

Najwięcej kafestolu jest w kawie z french pressa, parzonej po turecku i gotowanej. Espresso ma go mniej, ale przy kilku dziennie też się sumuje.

07Suplementy

To jest bardzo długa historia (bo każdy ma inne deficyty, robi lub nie badania kontrolne, jest na innej diecie itd.), ale tu maksymalnie to uprościmy, żeby zbliżyć się do „każdy powinien to suplementować”. Zwłaszcza każdy longevity freak.

  • Omega-3 to bóg :) Ma wielokierunkowy wpływ na organizm, a najważniejsze to: niwelowanie procesów zapalnych, wsparcie pamięci i uwagi, obniżenie stresu oksydacyjnego (w uproszczeniu – starzenia). Łagodzi ból i poprawia ruchomość w chorobie zwyrodnieniowej stawów. Warto zainwestować w dobrą i brać większe dawki (3–4 g). Jeśli bierzesz leki przeciwzakrzepowe, wyższe dawki skonsultuj z lekarzem.
  • Witamina D – bóg nr 2 🙂 A większość Polaków ma niedobór. Moduluje procesy starzenia komórkowego, w tym wygasza przewlekłe zapalenie, poprawia funkcję mitochondriów oraz stabilność genów. Ma działanie plejotropowe, czyli działa w niemal wszystkich tkankach organizmu. To absolutna podstawa silnych kości, odporności, sprawności mięśniowo-nerwowej oraz redukcji depresji.
  • Witaminy z grupy B. Można o nich myśleć w skrócie „mózg, układ nerwowy, jelita, mikrobiota”. Pełnią kluczowe role w metabolizmie energetycznym, syntezie DNA/RNA, metylacji, krwiotworzeniu, funkcjonowaniu układu nerwowego, odporności i homeostazie jelit oraz sygnalizacji komórkowej. Ich działania są silnie współzależne, więc niedobór jednej może zaburzać wiele szlaków naraz.
  • Magnez. Ze względu na powszechność objawów niedoborów i skalę tychże (30–50% dorosłych w krajach rozwiniętych) suplementacja jest u większości uzasadniona. Te objawy pewnie znasz – to skurcze mięśni (szczególnie łydek, nocne), drżenie powiek, trudności z zasypianiem, rozdrażnienie i lęk, mgła mózgowa, zmęczenie, zaburzenia rytmu serca, obniżona tolerancja stresu. Jeśli chcesz zbadać poziom, badaj magnez w erytrocytach, bo jest dużo dokładniejszy niż surowicowy.
  • Kreatyna. Najlepiej przebadany suplement sportowy i jeden z najskuteczniejszych. Klasyk zestawu longevity. Zwiększa siłę mięśniową, przyspiesza regenerację oraz wspiera funkcje poznawcze mózgu. Szczególnie duże korzyści czerpią z niej sportowcy, osoby starsze oraz osoby w stanach przeciążenia fizycznego i psychicznego.
  • Immunaxis od Koenzy: płynny postbiotyk ze sfermentowanych borówek i czarnej maliny z ekstraktem z bzu czarnego. Biorę go na poprawę mikrobioty jelitowej. To moje odkrycie tego roku. W moim przypadku uczynił cuda. I nie ma w tym ani źdźbła przesady. Moja historia z Koenzą →
Więcej o mikrobiocie

Żeby zrozumieć, dlaczego porządek w jelitach może naraz zmienić sen, odporność i nastrój, trzeba cofnąć się o 600 milionów lat. Pierwsze zwierzęta, takie jak stułbie, były w zasadzie pływającym przewodem pokarmowym oplecionym siecią nerwową. Jelito i układ nerwowy to był jeden organ. Mikroby zasiedliły je około 500 milionów lat temu i od tego czasu te trzy rzeczy, jelito, nerwy i bakterie, ewoluują razem. Mózg pojawił się dużo później i przejął od jelita gotowy język cząsteczek sygnałowych. Dlatego jelito nazywa się „drugim mózgiem”, choć historycznie było pierwsze.

Do dziś jelito ma własny układ nerwowy, własny układ hormonalny (komórki w jego ścianie tworzą razem największy narząd wydzielania wewnętrznego w ciele) i własny układ odpornościowy. Z mózgiem łączą je grube wiązki nerwów, przede wszystkim nerw błędny, i sygnały płyną w obie strony: z jelit do mózgu i z powrotem. Ta rozmowa reguluje nie tylko głód i sytość, ale też nastrój i samopoczucie.

Teraz odporność. Według Mayera około 70% komórek odpornościowych znajduje się w ścianie jelit. To nie przypadek: jelito to największa powierzchnia kontaktu ze światem zewnętrznym, z jedzeniem i z bilionami bakterii. Od tych bakterii komórki odpornościowe oddziela tylko cienka warstwa śluzu. Niektóre z nich, komórki dendrytyczne, wsuwają w ten śluz „macki” i na bieżąco sprawdzają, co jest po drugiej stronie. Kiedy coś im się nie podoba, wysyłają cytokiny, czyli cząsteczki sygnałowe zapalenia. A z jelita cytokiny docierają z krwią do każdego narządu: do serca, wątroby, tkanki tłuszczowej i do mózgu.

I tu zaczyna się problem. Kiedy w jedzeniu brakuje błonnika, a jest dużo cukru, tłuszczu, emulgatorów, słodzików i konserwantów, bakterie głodują. Wtedy zaczynają zjadać to, co mają pod ręką, czyli ochronny śluz, bo zbudowany jest z cukropodobnych cząsteczek. Warstwa robi się cieńsza, bakterie stykają się z komórkami odpornościowymi, a te reagują tak, jak umieją: zapaleniem. Nie ostrym, jak przy infekcji, tylko słabym i przewlekłym, które nigdy nie gaśnie. Mayer nazywa to endotoksemią metaboliczną i widzi w niej wspólny mianownik chorób cywilizacyjnych: otyłości, cukrzycy, chorób serca, chorób autoimmunologicznych, a także zaburzeń nastroju i poznawczych, bo mediatory zapalne docierają do mózgu.

Najciekawsze odkrycie ostatnich lat jest takie, że nie liczy się, jakie bakterie masz, tylko co one produkują. Zdrowi ludzie w krajach rozwiniętych mają wspólne zaledwie około 10% szczepów bakterii. Bardzo różne społeczności bakteryjne potrafią jednak wytwarzać podobne zestawy metabolitów i cząsteczek sygnałowych, i to właśnie te cząsteczki rozmawiają z jelitem, odpornością i mózgiem. Postbiotyk, taki jak Koenza, to dokładnie to: nie żywe bakterie, tylko gotowe produkty ich pracy.

I na koniec coś, co spina ten artykuł w całość. Mikrobiom też ma rytm dobowy. Komunikacja między zegarem w mózgu a jelitami jest dwukierunkowa, a nieregularne pory snu i posiłków rozstrajają bakterie tak samo jak nas. Kiedy Christoph Thaiss z Instytutu Weizmanna podał myszom antybiotyki i spłaszczył dobowe wahania ich mikrobiomu, bakterie zaczęły wytwarzać cząsteczki, które przeszły do krwi i zmieniły pracę wątroby i mózgu. U ludzi podobne zaburzenia widać po zmianie strefy czasowej. Dlatego ten tekst zaczyna się od chronotypu: zegar, jelita, odporność i mózg to jedna sieć, a nie cztery osobne tematy.

Na podstawie: Emeran Mayer, „Mózg – jelita – układ odpornościowy”, rozdziały 1–3

08Kontrola diety

Dzięki apce, która zaciąga dane z Fitatu i podsumowuje postępy żywieniowe, masz bieżący podgląd tego, jak trzymasz się diety. A wiemy (wiemy, prawda?), że dieta wraz ze snem i z ruchem to jest święta trójca długowieczności i zdrowia.

Posiłki wpisuję do Fitatu, a moja aplikacja liczy z nich trzy rzeczy: na ile jadłam keto w moim przypadku, na ile przeciwzapalnie i na ile po prostu zdrowo – według uznanych wskaźników zapalności i zdrowia diety (DII i AHEI).

Taki podgląd bardzo ułatwia budowanie świadomości tego, jak nieraz prostymi zabiegami, takimi jak matcha, przyprawy czy herbata, można łatwo poprawić przeciwzapalność diety.

Nie liczę każdego grama. Patrzę, czy ogólny kierunek się zgadza.

Jak jadłam tego dnia?podgląd · dane przykładowe
1,7Ketoketo
−2,1Zapalnośćprzeciwzapalnie
64Zdrowośćśrednio
Skąd −2,1 w zapalności?gasi podbija
Matcha, zielona herbata−0,7
Przyprawy: kurkuma, imbir−0,6
Flawonoidy: jagody, kakao−0,5
Błonnik−0,4
Omega-3−0,4
Tłuszcze nasycone+0,4
Kalorie ponad potrzeby+0,1

Im pełniejsze kółko, tym lepiej. Zapalność to indeks zapalny diety (DII): minus znaczy przeciwzapalnie, plus prozapalnie.

Aplikacja jest jeszcze w fazie testów. Niedługo ruszy wczesny dostęp. Jeśli chcesz być wśród pierwszych osób, zostaw e-mail – zajmie Ci to pół minuty.

Chcę wczesny dostęp →

To mój zestaw, a nie porada medyczna. Przy chorobach przewlekłych i lekach skonsultuj zmiany z lekarzem.

← Wszystkie artykuły